time

środa, 28.stycznia.2009, 01:01
życie mnie zmienia
systematycznie i z coraz większą siłą
coraz więcej jestem w stanie znieść
coraz mniej we mnie wiary

ambiwertyzm o podłożu ekstrawertywnym
z jaskrawym zapisem frustracji z kontaktów z ludźmi

i maksymalna samowystarczalność

tak, oto ja



pokornie raz po raz znowu próbuję przeskoczyć poprzeczkę, którą postawiłam sobie za wysoko. mnóstwo upadków, gąbki brak.
i czekanie (znów) na ustąpienie sztormu
żeby zasypiać w papierowych marzeniach
żeby chodzić i znowu gubić część siebie



nie tęsknię już za niczym

środa, 25.czerwca.2008, 19:56
zamykam za sobą drzwi

już nie wrócę
nowsza bogatsza wcale nie lepsza
gubiąca coraz więcej siebie na przeraźliwie (dla nich) wysokich obcasach
skrajności swoich nie mogę (nie chcę) porzucać

nie jestem już nawet swoim wyobrażeniem o sobie
ani Ich
jestem myślą.. zmienną i kruchą
ulotną

dzień za dniem dzień za dniem
czekania nigdy dość





dzięki wszystkim za jakąśtam uwagę
miło było
ale cięcie jest w życiu pewne jak nic innego na świecie
pozdrawiam i
żegnam

środa, 9.kwietnia.2008, 23:21
chwilowe zawieszenie

piątek, 25.stycznia.2008, 02:21
"Trzeba czekać dopóki nie jest się odkrytym...

trzeba czekać z kimś nagim
...a potem trzeba czekać jeszcze trochę"


a jednak znowu mnie dopadła..
nocą, kiedy już sen siada na ramieniu przypominając, że to już jego pora
poprosiła o chwilę uwagi, bo wcześniej odganiana jak natrętna latem mucha
nic nie mówi
wystarczy, że dotknęła policzka, jednego neuronu na skórze, że zbliżyła się tak bardzo
i znów cala moja tak starannie budowana siła, odporność i nic-nie-czucie drwi ze skulenia mojego i smutku, że nie mogę schować się za powietrzem
to takie proste
żyć jednym tylko do obrzydzenia monotonnym schematem i pozwalać sobie na szaleństwa tak często jak kiedyś dawałam sobie odpocząć

tak bardzo tęsknię za czuciem
za ogniem, oceanami, i dzikimi wyspami
tak bardzo mnie męczy to ciągle wciskanie w ziemię

nie tęsknię już za żadnymi obrazami
ich podwójne dna pozostawiały we mnie za dużo błota

tęsknię już tylko do tego uczucia
kiedy nie brakowało już niczego innego
kiedy pełnia...


tylko
co innego będzie w stanie mi to dać?

(Lie with me)

wtorek, 4.grudnia.2007, 11:38
odnalazłam w sieci piosenki, które kiedyś napełniały mnie ogromem przeżyć, były jak odkrycie, lśnienie.. podniecały, przerażały tym co we mnie budziły
dziś to są zwykłe piosenki..
na siłę jedynie z uporem i cała upierdliwością narzucają się porównawcze myśli
brudzona wtedy niewinność
i nędzne próby czyszczenia zepsucia, którym jestem teraz..
chciałoby się schować przed światem ze wstydu

....
to już rok
a ja chciałabym pokazać jak bardzo wdzięczna jestem za pokazanie mi, że jednak można wyjść z gniazda demonów w które tak dalece zabrnęłam
za pokazanie, że nie muszę się czuć się winna za swoje pragnienia, myśli, tęsknoty
za nie-znudzenie, którym witasz mnie za każdym razem
za cierpliwość i wyrozumiałość.. które przyjmujesz bez słowa, choć wiem jak to trudne
i czekasz niezmiennie
i dajesz dajesz dajesz pewność, że to się na prawdę nie zmieni...
nie umiem na tyle na ile powinnam
(nie wymagasz)

porównawcze myśli

tak wiele chciałabym zmienić
zwymiotować już wszystkimi kłamstwami, którymi byłam tyle karmiona (wiesz jak często to robię.. wciąż za mało)
chciałabym już porzucić nienawiść do siebie, za tą inność
za nademocjonalność, za nadkochanie, za nadtęsknotę... przez które niby miałam być winna
było to ciężarem, kajdankami, kneblem w ustach

porównawcze myśli

nie słyszałam do tej pory błagania o tą właśnie przepaskę na oczy od innych
już słyszę
już nie potrafię...

ale tak wiele chciałabym zmienić


Cordis - Słowa na wiatr
Cordis - Bo tak najprościej

poniedziałek, 12.listopada.2007, 00:47
To jak taka tajemna skrzynka na listy
pisze się o wszystkim tym co złe, z czym się chowa, nie radzi, do dręczy, złości, usuwa grunt spod stóp..
i czeka się na coś.. co niby miałoby zaprzeczyć własnemu mniemaniu, ze jest się tak cholernie słabym i bezbronnym, żeby sobie z tym samemu poradzić.. i jednocześnie na pogłaskanie z politowaniem po głowie z 'wyrazami szacunku', że i tak.. tak dużo jest się w stanie znieść..
to głupie wiem..
na co-dzień dręczycielem wszelakich słabości.. a tu w sieci jak pospolity tchórz obnażam siebie i miękkie jak rozgotowana papko-kaszka wnętrze
zwalanie wszystko na porę roku, zachmurzenie, ciśnienie, rodzaj opadów i ich intensywność.. ból głowy, brzucha, obcierający but i za wąskie znów spodnie... głupie głupie głupie

'nie możesz dłużej z całych sił.. ciągnąć za sobą w przepaść jutro..'
chyba chcę już przerwać tą bezsensowną gonitwę za złudzeniami..
cuda się nie zdarzają

wiecie czym jest duma?
to nieumiejętność mówienia:
dziękuję, przepraszam, proszę, masz rację, wybacz, tęsknię, potrzebuję, myliłem/am się, kocham
jeśli to jest silniejsze wobec tego co czuje się do drugiej osoby.. jeśli jest w stanie zamknąć usta gdy chce się tyle powiedzieć... nie waż się nazywać tego miłością.
nie bluźnij
nie budź nadziei
nie przywracaj życia



mam teraz tak mało miejsca dla siebie
po wycięciu wszelkich skrajności pozostało niezbędne minimum do przeżycia... standardowe człowieczeństwo
może zbuduję nowe.. zdrowsze sposoby wyrażania emocji
może
póki co - wstaję... idę.. i chce spróbować
od nowa



depeche mode - nothing's impossible

niedziela, 28.października.2007, 21:07
ktoś... komu ciągle zimno, nie potrafi być dobry

jeśli zabrane z marzeń wszystkie kolory - jak można ubarwiać życie komuś innemu?
nie musicie powtarzać, że jestem złą osobą
że nie szanuje, nie rozumiem, nie podzielam, nie słucham, nie kocham
wiem

zmiany w patrzeniu na wszystko dookoła przerażają również mnie
chłód, który ze sobą niosę - kiedyś tak bardzo potępiany u innych - nie pozwala na czułości.. zamraża mi mózg i nawet o tym nie myślę
nie liczenie się z uczuciami, cynizm, złośliwość, szczerość do bólu...
czujesz go?

znów mocna, drażliwa muzyka
znów rozmowy z pragnieniami... i jak zwykle nie potrafię, nie potrafię, nie potrafię zmienić nic!
nigdy nie będę odpowiednio odporna, żeby sie obronić przed Nim.. przed Nami...
tylko weź nóż i zarżnij mnie szybko.. żebym nie zdążyła poczuć jak gorzka potrafi być gorzkość, gdy znów....
najtrudniej jest odejść w ciszy

tak bardzo już mi się nie chce oddychać



Siostrą jedynie ciepłą potrafię być, i chyba aż za bardzo...
podobno to dobrze


Kat - Łza dla cieniów minionych

niedziela, 7.października.2007, 19:07
a chyba najgorsze jest to usychanie

gdy po stanie gdy nie ma nic, gdy już minimum życia i powolne umieranie nagle ktoś nakarmi, ożywi, rozdmucha żar do ognia
i tak oddychanie pełną piersią, niecierpliwe smakowanie, zachłystywanie się danymi chwilami.. i energia i możliwości i chęć by żyć

wiecie jak trudno jest później znowu wrócić na dno?
po trzech dniach głodówki już się nie czuje bólu, ale czy wiecie jak trudno jest wytrzymać przed te-trzy-dni? po ostrym całonocnym upijaniu się, gdy wszystko tak pięknie i prosto.. jak brutalne jest trzeźwienie? gdy ktoś przypomni jak bardzo można oddawać mu siebie.. przestać znów myśleć i czuć?
i czekać?

nie da się wycisnąć samemu[a szkoda]tego napędu, który każe codziennie rano wstawać z łóżka, a które ktoś wcisnął i sobie poszedł
im bardziej się temu wyrywam tym mocniej mnie zaciskuje i dusi
trzeba czekać i się nie ruszać, aż pomyśli, że jest się martwym, to wtedy może puści[bo po co komu trup]
to takie trudne
i najgorsze jest właśnie do cholery to, że nagle ktoś ruszy i znowu To widzi że żyję i znowu dusi

tak.. zdecydowanie najgorsze jest to czekanie



(też Ci się śnię w białej sukience przy Tobie?)

poniedziałek, 24.września.2007, 22:07
to niesamowite jak łatwo jest kogoś skruszyć.. na drobniutko na proszek na pyłek
i ta umiejętność szybkiego powrotu do przerwanego (tym wtarciem kogoś w podłogę no a poźniej jeszcze chwilka na wytarcie buta) - zajęcia.. jakby to było umycie rąk, czy zaparzenie kolejnej tego dnia kawy
można kogoś zadźgać paroma zdaniami i nagle się odwrócić do powracającego po reklamach serialu
albo porozcinać komuś trzymające w całości szwy jak krojonej przed chwilką szynce...

i za huja wafla nie przyznanie się do błędu.. bo.. bo po co? powiedzieć przepraszam? phi... no po co? "tak na prawde jesteś kimś"... zapomnij, nie warto...

czasami tak trudno jest utrzymać tyle zebranego na raz żalu, świadomości, że nie zasługuje się na tych pare słów, na to przyznanie, że jednak ma się jakiekolwiek znaczenie...
tak trudno jest spuścić głowę? kręgosłup za bardzo przyzwyczajony, że wiecznie prosta postawa?.. gardło spłonie, gdy będzie próba powiedzenia -nie miałem racji? ręka uschnie, gdy wyciągnie się dłoń do dopiero co skopanej osoby?

zawsze to samo
a mnie męczy to, że zawsze muszę być tą dojrzalszą, bardziej myślącą i ustępująca.. dlaczego to niby ja mam być tym workiem, ktorego każdy może prać gdy tylko chęć wyładowania się.. bo ja to taka silna i zdyscyplinowana, i że mnie to nic nie rusza
rusza... i coraz częściej chęć ucieczki jak najdalej... tylko gdzie?
ciężko jest być silnym, gdy nie ma się już marzeń
(bo też zawiodły...
zresztą... chyba właśnie najbardziej)

nie chce mi się szukać nadziei.. że bedzie lepiej
chcę mieć tylko taką, że przetrwam... a może i akurat, pewnego dnia mile się życiem rozczaruję
będę czekać jak zwykle

...........
jakoś tak wulgarnie i prostacko jak rzadko kiedy, ale...
jak by to pewna osoba powiedziała.. who cares...
poprawy nie obiecuję

czwartek, 20.września.2007, 00:45
i gdzie jest ta wyczekiwana wolność?

dlaczego zmiany są tylko i wyłącznie wtedy, gdy się je podtrzymuje i nie pozwala myśleć, że jest inaczej?
odwaga i siła tylko wtedy, gdy chemia we krwi
i nagle tak prosto przychodzące odpowiedzi, że to tak na prawdę wcale nie jest skomplikowane, i że trzeba tylko i wyłącznie posłuchać tego co tak bardzo w nas krzyczy
słyszysz?

dlaczego akurat w takich chwilach najgłośniejsze staje się tylko to
to co już od lat... niezmiennie
już nie powinno
niech ucichnie

po co przypominanie... skoro nadal brak wiary
i tak żadnego kroku, w którąkolwiek z dróg

przecież ja już nie mam siły

......
nie odchodź ani na chwilę, nie pozwalaj mi myśleć, że moje życie jest gdzie indziej, nie pozwalaj myśleć, czuć, i słuchać dźwięków przypominających mi... mnie?
otocz mnie szczelnie sobą... mocniej
bo jeszcze widzę, słyszę
pomóż

....
gdzie jest granica?



czwartek, 9.sierpnia.2007, 22:54
nie ma ucieczki


nigdy nie będzie odpowiednio daleko
...........


duszące powietrze, rożne twarze, za dużo kolorów
a ja milcząca i pusta jak nigdy


i tylko tęsknię, tesknię, tesknię...
i czekam
nie wiem na co

znalazły mnie
zabijają

...........

kocham Cię
...moje Niespełnienie

wakacje

poniedziałek, 25.czerwca.2007, 22:23
wyjeżdżam
daleko i na długo
trochę zdenerwowania...

nie żegnałam się ze znajomymi - trochę to jak ucieczka
uda się?
.................................

ostatnio podróże w miejsca dziecięcych zabaw - i tylko czucie, czucie, czucie.. powietrze słodkie
i tak samo poranione stopy, gdy chodzenie boso po kamienistym dnie lodowatej rzeki - przyjemne dreszcze, gdy czerwienieje woda
samotne chodzenie po leśnych polanach i szukanie poziomek
dotykanie, całowanie, pieszczenie płatków tych najdrobniejszych kwiatów
wdychanie obrazów jakby na zapas
złe przeczucia?


o jak ja polubiłam rozpisywanie siebie w miliony słów - i nie spisywanie - niech lecą gdzie sie tylko podoba... niech nacycają się przestrzenią.. wolnością
poznawać, uczyć się, pielęgnować odkrycia
i coraz bardziej milknąć... jestem zasłuchaniem

nie trzymam już z całych sił drzwi od wewnątrz do mojej twierdzy
(przecież nie trzeba - klucza i tak nie ma)
tak spokojniej... delikatniej...
(choc jednocześnie nie mniej dziko;)
szczery uśmiech...



. . . . . . . . . . . . . . . . . .
bywając tu i tam wykopałam z ziemi sadzownki niezapominajek
zasadziłam je na naszym grobie

myśl, że nic się nie zmieni... owszem, nie zmieni - bo żeby zmiany mogły nastąpić, trzeba po pierwsze najpierw ich chcieć
po drugie, należy ich po prostu spróbować
jesli trzeba - po trzecie i powalczyć

spotkał mnie zawód
bardzo duży i po raz kolejny i tym razem skutecznie dający do myślenia
nie można czekać na powrót kogoś, kogo nie ma
tak jak Pani Ania 'spod 7' która myśli, że syn kiedyś wróci z wojny...
nie wróci
czekanie odebrało mi tyle siły...
na darmo


...

być może, czasami dostanę się jakoś do neta... choć niczego obiecywać nie mogę,
pozdrawiam wszystkich i życzę miłych wakacji:)


czwartek, 14.czerwca.2007, 17:35
pół roku
i jednak można coś zbudować bez głównego spoiwa
można pozwolić, żeby ktoś zajął się głębokimi, zabrudzonymi i źle pozasychanymi na początku ranami
można się komuś po prostu nie znudzić

podziwiana cierpliwość i wytrwałość
i brak złości, gdy ciągłe opowieści o dawnym życiu, gdy nocne budzenie się z krzykiem (to imię nie jest jego)
i nie-pozwalanie na ucieczki w słabości
i ciągłe powtarzanie, że moja walka jest walką naszą
i to niesamowite dawanie poczucia, że zawsze jest i będzie, kiedy tylko potrzeba
– i jest naprawdę… i jest coraz więcej



miłość to jednak nie wszystko… sama nigdy nie wystarczy
kochać trzeba się nauczyć
i dbać, dbać, dbać... tak dojrzale i po ludzku
i nie pozwalać na żadne zwątpienia, na żadną ciszę, żadne niedopowiedzenia
same słowa też nie wystarczą
codziennością trzeba przekonywać, że jest się czyimś powietrzem

to przyjemne czuć, że jest się kochanym
tak naprawdę
że jest się potrzebnym… niezbędnym
to przyjemne dawać siebie i patrzeć jakie to dla kogoś szczęście… sama obecność
szkoda tylko, że nie można dać szczęścia jeszcze większego – miłością swoją.

……………………….


chciałabym nie pamiętać o tamtym rozstaniu
nie pamiętać tych nocy, miliony godzin, gdy płacz, gdy krzyk i błaganie, żeby się obudzić.. żeby to był tylko zły sen
to nie był sen
a prawda była jak kwas – tak wiele zniszczeń...
nie ma nawet zdjęć

chciałabym dobrze wspominać, chciałabym pamiętać co to jest miłość – ta jedyna, ta wieczna… niestety.
pamiętać co to szczęście, gdy wtapianie się w Jego ciało, gdy spijanie słów z Jego ust – kiedyś pięknych… gdy mówienie ‘kocham’ było mówieniem ‘dziękuję że wypełniasz mój świat’
nie potrafię


nadal śpię z nożem, który wbił mi w serce zamiast misia
ktoś mi zdołał ten nóż wyciągnąć
ale ja i tak lubię z nim spać… i słuchać tych samych piosenek… i czytać pisane od niechcenia mail’e, i wyobrażać sobie co może czuć…
i złościć się na siebie za jakieś popieprzone czekanie

I cholera tak kocham umierać przez Niego..


„nagle tak cicho się zrobiło w moim świecie bez Ciebie”
Droga M... taki prawdziwy masz opis - ''trzeba czekać aż ktoś Cię nie znajdzie.. trzeba czekać z kimś nagim''
niezmiennie jestem oczekiwaniem...


Anathema - A natural disaster
.............................................................
dodane później:
a tak sobie pomyślałam, ze zamieszczę pare swoich zdjęć w necie - pokażę kim jestem, a co! dopiero pododaję większość w przyszłym tygodniu - będzie to tutaj:)))

poniedziałek, 4.czerwca.2007, 21:06
bo świat jest jest taki cholernie niesprawiedliwy.. i złośliwy

dawne, patetyczne niespełnienia - bo pragnienia i oczekiwania nie do pokrycia
i dostawanie tego wszystkiego teraz - kiedy przyziemność, racjonalny chłód i nic-nie-czucie

wszystko o czym kiedykolwiek śniłam teraz przytłacza - nie chcę tego dostawać - to za dużo
czułość, czułość i całowanie nadgarstków - a ja teraz tak tęsknię do bólu

................
chowanie się w najsekretniejszej kryjówce w każdej wolnej chwili (znajduję ich ostatnio coraz więcej - udawane zapracowanie i zaangażowanie w jakieśtam ważne sprawy)
i mogę wtedy zdjąć z siebie wszytsko -
uśmiechy nie moje, ubrania za ciężkie, uczucia myśli wiążące grubymi linami odpowiedzialności, usta też.. i tą skórę tak bardzo teraz nieczystą, nie moje palce
wszystko, wszystko, wszystko

i jestem bezkształtnym zlepkiem atomów i lubię kiedy drżą(drżę) przez dźwięki i lubię rozlatywać się na części i wyobrażać sobie, że każda dostaje skrzydełek i może się wzbić gdzieś daleko.. i choć na chwilkę poczuć co to wolność
i lubię czuć to miłe podniecenie i gęsią skórkę, gdy zachłyśnięcie powietrzem i lubię gdy w końcu nikt nie patrzy i gdy nikt nie obciąża sobą
i mogę tańczyć, tańczyć, tańczyć
i dotykać się i udawać, że to nie moje dłonie
i wyobrażać sobie, co może wtedy myśleć, czy zauważone zmiany?
i równie głupie jak sekretne uśmiechy
........................


dawne niespełnienia zawsze pozostaną w oczekiwaniu
ogrom aktualnego dawania nie pasuje - choć opis potrzeb podobny
nie mam drugiego serca, żeby móc podarować
przykro mi


...............
zamyślenia, zamyślenia, zamyślenia... zbyt dziwne
//Smashing Pumkins - Disarm//

środa, 23.maja.2007, 19:11
czasami tylko... niezrozumiałe jakieś takie szukanie czegoś
jakbym czekała na coś
...i nerwowe rozglądanie się, czy już jest

(listonosz przynosi tylko reklamówki)

dlaczego racjonalne tłumaczenie sobie, że nie mam przecież na co czekać
zawodzi?
później i tak to prześmieszne sprawdzanie, sprawdzanie

racjonalność zawodzi często

i cholera pozwala, by kurewsko przyjemny wiaterek rozwiewał milony kilometrow woali, które wiszą z nieba dookoła mnie... zasłaniające mi świat szarościami, bielą (bo to takie fajnie szaleńcze) i gdzieniegdzie czernią - bym nie zapomniała, jakim to zajebistym wampem przecie jestem
i ten [fuck!] wiaterek odsłania jakieś oddalone o milony kilometrów obrazy - miniaturki, które kiedyś były moimi marzeniami
i po co?

||słońce też [sic!] dociera i znowu mi piegi twarz masakrują
i ramiona mi się przypiekają, bo za krótkie teraz włosy, żeby pozakrywać
obrzydlistwo||

i po co?
są i tak za daleko
a ja już nie jestem taka sama

teraz obojętnością i szyderstwem każdy dzień
i spokój i wyciszenie jak nigdy dotąd
wyuczona pokora i umiejętnośc cichego słuchania - nie mówienie złych słów

patrzę w milczeniu na swoja skórę
i tak ciężko sobie przypomnieć jak kiedyś była gorąca..skąd te blizny



koperta w dole ekranu wyrywa z przyjemnej, zapleśniałej samotni i uporczywie przypomina, że dla kogoś jestem przecież taaaka ważna
to takie dziwne
trochę męczące
już wiem jak to jest być bombardowanym tysiącami oskarżeń, pretensji o byle gówno, wyrzutami i podobnym shitem że nie pozwalam się wepchnąć do klatki
chcę spokoju

chciałoby się przeprosić kogoś za siebie
ale to i tak już nie ma sensu
jak cała reszta
bleh


//o.n.a. - 'łamanie kołem'
...........
i branie na siebie stosu obowiązków, projektów do wykonania- i rżnięcie bossa, bo co..
bo ja nie zrobie?!!!

do kogo z takim kalibrem xD




to nic, że umieranie...


***
* Księga Gości


* Znajomi:


*My sentimental...*
Björk
BlutEngel
Lacuna Coil
Janusz Radek
Delight
Loreena mcKennitt
Kari Rueslatten
Diary Of Dreams
Him
Closterkeller
Moonlight


*Voices from my memory...*
Theatre of Tragedy
Tristania
Apocalyptica
Mystherium
Coma
Type O Negative
Opeth
Fantomas
Cradle of Filth
Włochaty
My Dying Bride
Moonspell
Elend
Slipknot
Marilyn Manson
System Of A Down
Virtual Night Angels
Anathema

Mój Profil

Podlinkuj

Dodaj do ulubionych

brak kategorii (107)
wszystkie (107)

katharssissdaka555marrlennalatarnia-morska



Layout By Normal
from Linkup.pwii.pl

* Wspomnienia:

2005
marzec (22)
kwiecień (13)
maj (7)
czerwiec (3)
lipiec (4)
sierpien (3)
wrzesień (3)
październik (2)
listopad (4)
grudzień (2)

2006
styczeń (3)
luty (1)
marzec (3)
kwiecień (2)
maj (5)
sierpien (4)
wrzesień (3)
październik (1)
listopad (1)
grudzień (1)

2007
styczeń (1)
luty (1)
kwiecień (2)
maj (2)
czerwiec (3)
sierpien (1)
wrzesień (2)
październik (2)
listopad (1)
grudzień (1)

2008
styczeń (1)
kwiecień (1)
czerwiec (1)

2009
styczeń (1)



***